Lekko zaganiana (sejsa, praca, gryzonie, luby itd…;))… Albo do konkretów:
http://agatasitko-bizuteria.blogspot.com/
Zapraszam!
Uncategorized biżuteria artystyczna, strona 9:08 pm
Lekko zaganiana (sejsa, praca, gryzonie, luby itd…;))… Albo do konkretów:
http://agatasitko-bizuteria.blogspot.com/
Zapraszam!
Uncategorized biżuteria, biżuteria artystyczna, biżuteria ręcznie robiona, bransoletka, bransoletki, kolczyki, naszyjnik, naszyjniki 10:18 pm
Żeby nie było, że przeszłam w stan lotny pomiędzy azot, tlen, wodór i inne związki, w tym spalinowe…
Coś ze sztuki użytkowej- zdjęcia jakość kiepska, bo skleroza zapomniała aparatu i musiała się telefonem posłużyć
Coś dla płci pięknej- moja radosna twórczość
Obrazy głowa, mężczyzna, ołówek, portret, rysowane, rysowany, rystunek, szkic 5:56 pm
Felietony czasy, felieton, Felietony, ludzie, miłość, pasja, przyjaźń, sens życia, szczęście, życie 11:40 pm
…bo w życiu tak jest, że jeśli nie zamkniesz za sobą jednych drzwi, to nie otworzysz następnych. Możesz oglądać inny świat, świat, który może być twoją nową rzeczywistością, jedynie przez dziurkę od klucza. Co więc powstrzymuje od zamknięcia za sobą tej ruchomej przegrody? Dlaczego tak trudno jest zostawić coś, co sprawia ból, co nijak nam nie odpowiada? Zaraz, a kto powiedział, że coś nie pasuje? Jesteśmy pokoleniem masochistów.
Od dziecka uczą nas bycia nieszczęśliwym. I chociaż podstawowe doktryny nie zmieniają się od lat, stając się wręcz mantrami, to jednak szczęście, do którego dąży człowiek, zdaje się być nie tyle nieosiągalne, co po prostu niemile widziane. Paradoks? Przecież sens życia polega na tym, by być szczęśliwym- a na to każdy ma indywidualny sposób. No właśnie- wielu z nas jest jego świadomych, a jednak, bardziej lub mniej, unika drogi samospełnienia.
Żyjemy w czasach, gdzie życie goni do przodu i nie ogląda się na pojedyncze jednostki. Najłatwiej zwalić winę na dzisiejsze czasy. Ale czy wieki temu było lepiej? Nie było telefonii komórkowej, nie było komputerów, Internetu, powszechnego obowiązku edukacji. Panowała ciemnota, najwięcej do powiedzenia miał kościół (nie to, żebym się czepiała) i przynależąca jemu inkwizycja (jeszcze król, królowa… małpa miała większe prawo głosu, niż wdowa- ale to takie wtrącenie). Kobiety szczęśliwe, wolne, popadały w zniewolenie i lądowały z kamieniem u nogi na dnie rzeki (jeśli były czarownicami, to by wypłynęły; kiedy nie wypływały, świadczyło to o ich niewinności i zbawieniu), albo płonęły na stosie. Za znachorstwo (parzenie melisy, bongo- bongo i te sprawy…), za nierząd (ludzki popęd seksualny- przeto podstawowe potrzeby człowieka od wieków uznawane są jako grzech nieczystości…), za wróżby, jasnowidztwo (ciemne chmury, będzie deszcz). Zasady wciąż te same, chociaż ubrane w inne słowa i insze czyny.
Młodzież się rozhulała. Jasne, kilkadziesiąt lat wstecz wcale nie było seksu przedmałżeńskiego, zdrad i dzieci z łoża antagonistycznego do prawego. Tylko wtedy nazywano (niczemu winne) dziecko bękartem. Dzisiaj panuje teoretyczna tolerancja. Teoretyczna- bo w praktyce każdy wie, jak jest (i niech zabije mózg swój dechami- niech tylko odwróci swoją szanowną banię).
Wszyscy zaczynamy i kończymy w ten sam sposób. Zaczynami od kosmicznego wystrzału małej komórki z ogonkiem od osobnika homo sapiens z ogonkiem, bierzemy udział w pierwszym wyścigu, wżeramy się w taką dużą kuleczkę z kolejnym materiałem genetycznym. Kończymy oddając ostatni oddech. Co jest później- nie wiem. Ja wierzę w reinkarnację. Inni przyjmują filozofię nieba i ziemi. Dla innych nie ma nic. To nieistotne- wszyscy umieramy. I tak, na pewno na łożu śmierci będziemy wspominać godziny tej cudownej harówki, podkładania sobie wzajemnie świń i innych zwierzątek mających w zwyczaju głośno mlaskać przy dużej misce i robić bardzo śmierdzącą kupkę. Na pewno będziemy z satysfakcją wspominać, ile to razy nawzajem uprzykrzyliśmy sobie życie, przeglądać wyciągi z konta i starać się za wszelką cenę jeszcze je jakoś pomnożyć. Nie? No niemożliwe.
Nie chodzi o to, żeby żyć w biedzie. To nie jest szczęście. Ascetyzm był modny w średniowieczu. Sama pracuję, chociaż jeszcze jestem na etapie edukacji. Robię to, co lubię i w czym się widzę przez następne długie lata- bo projektowanie to w dużej mierze sens mojego życia. Ale czy będę wspominać projekty i ich realizacje, umierając? Nie sądzę. Stawiam na ludzi w jakiś sposób mi bliski i bliższy. Stawiam na wspomnienia z nimi. Stawiam na te wszystkie wspaniałe chwile, które RAZEM przeżyliśmy, i które RAZEM przeżyjemy. Jeśli komuś kiedyś dam życie- pewnie będzie to najważniejsza taka osoba, której będę chciała wszystko przekazać. Żeby rozwijać się dalej. Bo rozwijać się, mieć kogo kochać, szaleć, żyć z pasją- to jest szczęście. Ale być szczęśliwym, to nie tylko biegać z głową pośród obłoków, bo w końcu może jakiś piorun trzasnąć- to stąpać twardo po ziemi i skakać jak najbliżej słońca…
Obrazy burza, drzewo, krajobraz, kredki pastelowe, malowane, niebo, obraz, Obrazy, pastele, pastele olejne, piorun, ptaki, płótno, rysowane 8:30 pm
Obrazy akryl, kosmos, krajobraz, malarstwo, malowane, obraz, obraz akrylowy, płótno, wschód, zachód 6:14 pm
Psychodeliczne zadanie: namalować zmianę mojego życia. Bez szczegółów
Podobrazie płócienne 50×60
Farby akrylowe
http://allegro.pl/obraz-natura-abstrakcja-i1909021803.html
Wiersze- od 17.12.2010 poezja, poezje, przeszłość, wiersz, Wiersze, życie 5:55 pm
Mówili mi
Życia nie przeskoczysz
Dokądkolwiek pójdziesz
Wiatr będzie ci w oczy
Wiał
Mówili mi
W labiryncie zginiesz kłosów
Wiatr głuchy jest
A wśród drzew
Nie odnajdziesz głosów
Które poprowadzą cię
Mówili mi
Droga twoja nigdzie nie prowadzi
A na końcu tęczy
Pustka jest
Jednak nie zawadzi
Jeśli szukać będziesz jej
Mówili mi
Życie składa się
Z prozy szarych dni
I słów nikłych jak we mgle
.
.
.
gdzieś wyskrobane pomiędzy jedną a drugą chwilą
5. Fotografia autumn, fotografia, heringsdorf, jesień, krajobraz, landscape. sea, międzyzdroje, morze, plaża, zdjęcia, świnoujście 7:23 pm
Felietony feleitony, felieton, mieszkanie, najem, partner, partnerka, wynajem, związek 3:45 pm
Ze znalezieniem idealnego mieszkania jest jak z szukaniem partnera idealnego. Najpierw człowiek wynajmuje jakieś lokum, dorabia się (doświadczeń, przede wszystkim), bierze kredyt (tudzież głównie zaufanie) i kupuje gniazdko…
Pewnych decyzji pochopnie się nie podejmuje. Najlepiej zwiedzić pewną ilość obiektów kubaturowych, nim zdecyduje się którekolwiek nająć. Najem wiąże się przeto z jakąś umową, kosztami, czynszami i eksploatacją (jak również z ewentualnymi szkodami). Lepiej zawczasu się upewnić, czy tynk z sufitu rano nie znajdzie się na naszym zacnym licu i czy hydraulika spełni swe przeznaczenie.
Czasami cena jest na tyle korzystna, że człowiek nie patrzy aż tak bardzo na estetykę i inne warunki. A tu ogrzewanie pada, elektryka ze zmęczenia siada i… ładuje taki homo sapiens więcej, aniżeli to wszystko warte. No, ale umowa podpisana została. A wypowiedzenie nie tak od razu- później najemca może przez czas jakiś, niekoniecznie bliżej określony, ścigać jak wiedźma na miotle.
Bywa i tak, iż wszystko wygląda zgoła idealnie, czynsz znośny, warunki niczego sobie, już zdecydowany człek cyrograf z wynajmującym podpisać. I tu nagle bach! Niespodziewane koszty… A to tyle za to, a to kaucja, a to pośrednikowi biura matrymonialnego… Nie te progi, potknęło się człowieczątko. I dalej szuka…
Trafia się okazja. Kręci się nosem, marudzi, ale w końcu umowę podpisuje…. I nagle się- jakże niespodziewanie- okazuje, że mieszka się całkiem sympatycznie. I w pewnym momencie nawet wyprowadzać się nie chce… Bach! Kredyt- a w niektórych przypadkach i kapitał już zebrany, mieszkanko kupione. Jest już własne gniazdko…
Są i takie przypadki, gdzie mieszkanko z pokolenia na pokolenie przechodzi, swą historię ma. Od dziecka wie się, że nigdzie indziej mieszkać się nie będzie. I częstokroć scenariusz okazuje się kluczowym elementem przedstawienia, którego się nie zmienia i nie dubluje. Ale nawet jeśli, nie ma to jak wyjechać, pozwiedzać i wrócić… No, ale ile ludzi, tyle siedzeń, a opinia jak siedzenie- własną każdy ma.
Co nagle, to po diable- każda decyzja winna być dokładnie przemyślana. Chyba, że ktoś z natury powsinoga i na zasadzie chybił-trafił działa… Ale w miłość od pierwszego wejrzenia to ja nigdy nie uwierzę
Uncategorized człowiek, głupota, internet, konwersacja, konwersacje, rozmowa, rozmowy 2:04 am
Miejsce: pewien portal społecznościowy.
Rozmówca lat 25, nazwijmy go pan X. Pisownia oryginalna
Pan X: Cześć skąd się wzięłaś
JA: cześć
z choinki się urwałam
Pan X: a co z tobą
JA: a ze mną nietoperze latają
Pan X: baa
JA: ba jaga
już to dzisiaj słyszałam
Pan X: he eh
JA: weź głęboki dech
Pan X: może i tak a co po za tym
JA: poza czym??
Pan X: czarującym wieczorem słychać
JA: ta, czarujący, nie ma co
Pan X: lubisz dużo rozmawiać
JA: jak mam o czym
Pan X: a o czym masz
JA: o wszystkim i o niczym
wychodzi w praniu
brudów, między innymi
Pan X: a czego tu jesteś
JA: dla zabawy
Pan X: aha
no ja bym się zabawił jeśli można to tak nazwać
JA:zależy co masz na myśli
ja preferuję werbalne formy uatrakcyjniania sobie egzystencji
Pan X: słucham
no ty czarownica ja diabełek
JA: w formie intelektualnych i konstruktywnych konwersacji bez interpersonalnych abominacji
Pan X: ok ok
o matko
JA: czyżbyś czegoś nie zrozumiał ?
Pan X: no słuchaj każdy jest inny
brakuje osób o zróżnicowanej osobowości i poglądach odmiennych na poziomie
JA: zróżnicowana osobowość to już schizofrenia
albo borderline
ew. choroba afektywna dwubiegunowa
Pan X: och tak
już sam nie wiem czy jestem tym porażony czy ochszczony
przepraszam za błędy typów w typie
JA: raczej porażony, bo można być co jedynie ochRZczonym
to są błędy ortograficzne, jak już wchodzi typologia ;P
Pan X: długo tak możesz
JA: do bólu
ale nie mojego
ile rozmówca wytrzyma
Pan X: acha to cię nie zaskoczę raczej
JA: no raczej nie ;]
Pan X: a coś pikantnego lubisz
JA: tak, paprykę w sosie ogórkowym
Pan X: a mnie przełkniesz
JA: wątpię, lubię potrawy lekkostrawne i świeże mięsko
(3 minuty przerwy…)
Pan X: mięsko potrawy świeże warzywka to wychodzi menu całe razem z twoimi przykładami zdrowego a przede wszystkim smacznego pożywienia
JA: mam wyjątkowo delikatny żołądek
Pan X: ja mam też ale czy delikatny to nie podejrzewam nawet
JA: zrób test na odczyn kwasowy, łyknij papierek lakmusowy
Pan X: a co ty robisz w szczecin\
JA: prowadzę egzystencję swą zacną
Pan X: wróżysz z popiołu
to znaczy jesteś Egzorcystą
A znasz jakiegoś sexuologa
lepiej że by to była kobieta
JA:wujka google się zapytaj, on i wróżbita, i egzorcysta na problemy twe coś zaradzi…
Pan X: bingo
JA:to taki piesek preriowy
Pan X: no tak Amigo
Nowy kawałek Pitt bull
JA: przepraszam z ukłonem w stronę odwrotną niż savoir-vivre nakazuje, ale nadwyrężasz przepływ impulsów przez moje neurony
Nie dałam rady dłużej…
Wiersze- od 17.12.2010 poezja, poezje, wiersz, Wiersze, zapomnienie 10:00 pm
Kiedyś wszystkie lśniące łzy
Wtopią się we wspomnień pył
Kurz minionych lat
Niczym proch z wulkanu
Który kiedyś ogniem żył
Jedna z wielu historii
Którymi pisany jest świat
.
Opadną kolce z róż
W czarnym utoną piachu
Znikną jak niepokój jesiennych burz
Znikną z chwilowym strachem
.
Odejdą troski i marzenia
I spełnione na chwilę zostaną
Lecz i one w stroną zapomnienia
Dążyć będą wytrwale
W kolejnych pokoleniach
Felietony cytaty, fałsz, felieton, Felietony, kłamstwo, prawda, prawdy, prawdziwość, przemyślenia, psychologia 4:21 pm
Powiadają, iż prawda jest goła część ciała, na której zwykł człek siadać i nic więc dziwnego, iż wielu ludzi ją tak szerokim łukiem omija przez wrodzoną pruderię. Sama prawda wszak porównywana jest, podobnie jak i opinia, do tej samej części ciała, złożonej z pośladków- nic więc dziwnego, że ile ludzi tyle prawd, gdyż każdy ma własną…
Witamy w rzeczywistości XXI wieku, gdzie prawda rozsiewana jest z prędkością porównywalną do tej świetlnej, głównie poprzez impulsy elektryczne. Witamy w rzeczywistości, gdzie fałsz jest jedną z dróg łatwiejszych i częściej obieranych, gdzie ludzie nie oszukują tyle innych, co samych siebie.
Prawda jest wyrazista i jasna, jej blask bije po oczach, otwiera powieki jak poranne promienie słoneczne. A my wolimy spać, sen jest naszą rzeczywistością, nielogiczną, nierealną, ale bezpieczną- bo tutaj nic nie dzieję się naPRAWDĘ. Tutaj działa wyobraźnia, świadomość wypierana jest przez podświadome pragnienia, bądź też bolączki.
Karol Bunsch rzekł, iż prawdą jest to, w co wierzymy. Ile ludzi, tyle wierzeń. Siejemy różnorakie formy okultyzmu i stajemy się guru kłamstwa dla samego siebie.
Kłamstwo jest wygodne, pozwala żyć z dala o szarej realności, odcina od PRAWDziwych problemów. Kłamstwo posiada wiele aspektów: niedopowiedzenie, półprawda, oczernianie… Ale zawsze jest bronią tchórzy (Josemaria Escriva de Balaguer). Łatwiej jest zwalić winę, że ktoś się nie domyślił czyjejś prawdy, gdy ten swą półprawdę przez nie do końca powiedziane zachowanie próbował ujawnić. Na dobrą wróżkę czy jasnowidza ciężko trafić, jednakże większość ludzi oczekuje dopracowanej do perfekcji zdolności telepatii od towarzyszy swojego gatunku.
Kłamca kłamie. A największą karą dla kłamcy nie jest to, że ktoś mu nie uwierzy, ale to, że on sam nie potrafi uwierzyć nikomu. (George Bernard Shaw). Bo jak można wierzyć w prawdę, jeśli praktycznie neguje się swą własną prawdziwość? Nie wszystko jest widoczne dla oczu, a jednak wiele aspektów życia jest prawdziwych, emocje, na przykład. To, że ich nie widać, nie znaczy, że nie istnieją. A jednak siła ich rażenia potrafi przewrócić czyjś świat do góry nogami…
Felietony człowiek, damsko-męskie, facet, feleiton, Felietony, kobieta, kompromis, mężczyzna, relacje, wielkość, wzrost, związek 7:47 pm
Mały wciśnie się wszędzie. Małe jest sprytne i urocze. Ale żeby zostało zauważone, mu być ogólnie słyszalne, a więc (rozpaczliwie) krzykliwe.
Małe będzie próbowało wiele razy, skakało jak pchła na ssaczym futrze. I albo doskoczy, albo zmęczone sobie daruje. Małe musi podstawić sobie ciężki taboret, by do żarówki sięgnęło. Albo wejść dużemu na głowę i na karku siedzieć (stąd też większość kobiet niższych jest od mężczyzn).
Małe jest urocze: z założenia kruche, wyzwalające instynkt opiekuńczy. Jednocześnie jego powaga i ogólna aparycja jest proporcjonalna do wzrostu. Tak samo jak i szacunek, nawet jeśli pozorny.
Dużemu jest łatwiej dosięgnąć. Duży palnie raz, a porządnie. Zrobi trzy kroki, by przegonić pędzące małe, to przebierające nóżkami, uparcie do przodu. Duży może sobie pozwolić na spowolnione zachowania motoryczne, gdzie mały, dla równowagi, siódme i kolejne poty z siebie będzie ścierał na bieżąco.
Wielkość to siła. I Freud zdawał się na temat ten wypowiadać, w kontekście płci męskiej. Wielkość dla samców niewiarygodnie wielkie ma znaczenie. I choć liść klonu odszedł dawno już do lamusa, to jednak męska natura porównania między osobnikami wymusza.
Mężczyzna, z racji swej, przynajmniej teoretycznej, większej tężyzny fizycznej, winien być opiekunem kobiety. Tak nas ta baba wredna, Natura Matka, zaprogramowała. I winien samiczkę podsadzać, by ta nadmiernie skakać nie musiała i nadwyrężać mięśni swych. Czasem powinien także wziąć ją na barana i za osła robić, jak za mocno zacznie kopytkami wierzgać. Bo związek to sztuka kompromisu. Jak to Einstein mówił, że z żoną swą ustalił już w dniu ślubu podział w decyzjach: ona podejmowała te mniejsze, on zaś większymi zajmować się miał. Jednakże każda większa decyzja wymaga podjęcia szeregu mniejszych i Albertowi nie dane było dojść do słowa… Ale to taki mankament tych nas, mniejszych
Obrazy akryl, kobieta, malowane, małżonkowie, mąż, mężczyzna, obraz, Obrazy, para, płótno, ślub, żona 8:57 pm
Felietony chłopiec, dojrzałość, dorosłość, feleiton, feleitony, mężczyzna, piotruś pan 5:27 pm
Chłopiec, który nigdy nie dorośnie. Chłopiec, któremu wielkimi krokami trzydziestka już się zbliża, pierwsza łysinka zaczyna prześwitywać. A jednak chłopiec- Piotruś Pan.
Inteligentny. Albo inżynier, albo lekarza, albo aspirujący doktor mniej ambitnego kierunku. Tego mu odmówić nie można. Przy okazji zarozumiały i egoistyczny, że aż w pięty (tę Achillesową najbardziej) idzie. I podchodzisz do takiego jak do jajka, żeby nie urazić. Robisz pierwszy błąd.
Jest dużym chłopcem, jak twierdzi- zabawek nie potrzebuje. Ale chłopiec to tylko chłopiec- lubi się bawić i kłamać, w przeciwieństwie do mężczyzny (z którego już jakąś tam prawdę wydobyć może). A w ogóle- czyż to przypadek, iż Pinokio był tylko małym, drewnianym pajacykiem, któremu nie dane było doświadczyć okresu dojrzewania? Zabawki winny być ruchome, atrakcyjne, wyposażone narządy typowe dla ssaków z rodzaju żeńskiego.
Piotruś Pan jest uzależniony od rodziców. O ile będzie kochany, wtulał się w pierś Twą niczym dziecko i czuły do bólu, o tyle bądź przekonana, że po dłuższym czasowo pobycie z kochanymi rodzicami (od których- jak idzie w zaparte jak kupka przy zaparciu, jest niezależny). Żyje ich ambicjami i spotyka się tylko z takowymi płci pięknej przedstawicielkami, jakie zaakceptują jego rodziciele.
Piotruś Pan jest wybitnym egoistą. Zapamiętaj: będziesz tylko jego wypełniaczem czasu, który będzie wypełniał innymi zabawami i „koleżankami”. Cokolwiek zrobisz- z pewnością będzie źle. W każdej rzeczy zrobionej przez Ciebie, osiągniętej- zadowolony nigdy nie będzie (jego ambicje są równe jego wzrostowi, a możliwości przyrostowi wzrostu ciała o poranku, gdy maź między stawami jest rozłożona).
Piotruś Pan jest ponadto empatyczny- nie zrozumie, czemu się nie domyśliłaś, jednakże popłacze się, że Ciebie zranił. Ale później będzie w najlepsze prowokował i obnosił się, w jakim to wybornym towarzystwie obalał butelkę (mleka, na gg i facebooku).
Wiersze- od 17.12.2010 kłamstwo, lato, miłość, poejza, poezje, uczucie, wiersz, Wiersze, wspomnienia 12:59 am
Lata słodycz mknie ku końcu
Granatowe chmury przysłaniają nieba błękit
Zabierają blask promienny słońcu
Jesień idzie- już nie będzie letniej tęczy
.
I wnet w oczy zawiał wiatr
Po policzku łza już spływa
I pożółkły liść też spadł
I kolejna obietnica- też fałszywa
.
Kilka wspomnień na dobranoc
To kolejnej zimy cisza
Chce zapomnieć- lecz zostaną
W snach czasami je usłyszy
Wiersze- od 17.12.2010 dzieciństwo, lalka, poezja, wiersz, Wiersze, wspomnienia 9:17 pm
Szklane jej oczy
Porcelanowa twarz
Łza po gładkim się licu nigdy się nie stoczy
Uwięziona dusza
Oszukuje czas
O poranku w lekkim promieniu skąpana
Choć nieruchoma
Wspomnienia porusza
.
Pożółkła sukienka
Jak kartka z kalendarza
Marionetka dziś w kącie upchnięta
Nikt jej nie zauważa
.
A tak zachwycała
W szklanych tych oczach
Błękit nieba
Tajemnice skrywała
Dziś nikomu jej nie potrzeba
5. Fotografia centrum, fotofrafia, panorama, Szczecin, urbanistyka, z lotu ptaka, zdjęcia 12:42 pm
5. Fotografia fotografia, jasne błonia, lato, park kasprowicza, Szczecin, wieczór, zdjęcia 10:57 pm
5. Fotografia deszcz, fotografia, miasto, opole, zdjęcia 2:44 pm
5. Fotografia fotografia, lato, przyroda, tęcza, zdjęcia, zdjęcie 12:42 pm
Obrazy akryl, jezioro, malowane, natura, obraz, Obrazy, przyroda, płótno, woda 8:27 pm
5. Fotografia działka, fotografia, kwiat, kwiaty, lato, słonecznik, słoneczniki, zdjęcia, ziele, zjęcie 11:58 pm
Obrazy akryl, kosmos, lato, malowane, natura, niebo, obraz, Obrazy, płótno, wiosna 8:34 pm
Obrazy akryl, farby akrylowe, jezioro, krajobraz, malowane, obraz, płótno 5:52 pm
5. Fotografia brama portowa, foto, fotografia, fotografie, katedra, miasto nocą, noc, szczecin. wały chrobrego, zdjęcia, zdjęcie 3:08 am
Felietony bies, diabeł, felieton, Felietony, związki frazeologiczne 9:51 pm
Diabeł tkwi w szczegółach. Jak się człowiek spieszy, nie w głowie mu detale i się diabeł cieszy, bo co nagle, to po diable. A gdzie ten nie może, to babę pośle…
Najlepiej taką, której ktoś rogi przyprawił i skrzydła podciął, w związku z czym jako środek lokomocji naziemnej zwykła używać narzędzie do zamiatania. Jak diabeł ogonem nie zamiecie, to sfrustrowana kura domowa zrobi to miotłą. Efekt ten sam- nieskazitelny porządek i brak połowy wyposażenia o drobnej frakcji.
Diabeł też się czasem męczy i w objęcia Morfeusza się układa. W niektórych miejscach zdradza objawy narkolepsji i nagminnie życzy dobrej nocy. Diabeł lubi, gdy toczy się jakaś akcja. Dlań największa to atrakcja.
Diabeł z zasady nie dba o higienę osobistą. Jego środowisko naturalne obfituje w złoża materiałów trwale wgryzających się w pory naskórka i brak życiodajnego płynu, tlenkiem wodoru zwanego. A nie daj Boże skapnie nań kropla wody. I to jeszcze tej z nieba, uświęconej. Trauma to dlań powszechna i powszednia, unikać zwykł kontaktu z roztworem tym płynnym w myśl zasady częste mycie skraca życie.
Diabeł lubi działać w grupie. Najlepiej pośród swoich. Patron spraw beznadziejnych i postaci niereformowalnych- te już tylko diabli pod swe przykurczone skrzydła biorą. A diabli to wiedzą i czyhają na niewinne dusze…
Diabeł zwykł, z racji diabelskiej swej natury, mieszać i kotłować. Gdy zaś zakręci zadkiem swym za bardzo i nie może się wykręcić, wtem wysyła w swym imieniu adwokata, niech ten się tłumaczy i miesza dalej. A diabeł w nim siedzi i pęta mu w głowie.
Diabeł zawsze służy radą. Jego doradztwo jest poniekąd bardzo rozpowszechnione. Wielokrotnie zagubiona dusza odsyłana jest do diabła. A ten z wielką chęcią bierze pod opiekę i stosuje odpowiednie środki wychowawcze.
Diabeł lubuje się poniekąd w różnorakich gierkach interpersonalnych. Jest wytrawnym kusicielem, niczym femme fatale. To szepnie miłe słówko do ucha, to błyśnie okiem, to da posmakować swej eteryczności. Trochę podwinie ogon, lecz nie na tyle, by obnażyć swą tajemnicę. Nie, co najwyżej uchyli jej rąbka, jak kobita swej spódnicy. Diabeł kusi, aż podkusi i do haniebnego dla człeka działania zmusi.
Kobiecą przykrywką jest makijaż- nie taka ona straszna, gdy już szpachlę na twarz swą nałoży. Diabeł jako motyw przewodni w sztuce jawi się jako szkaradne, nieforemne coś. Jednak, gdy przychodzi co do czego- nie taki on straszny, jak się go maluje – i w tym wszak bies jest pogrzebany. A że ekshumacja wyzwala niesmak moralny, stereotyp równie głęboko zakorzeniony, jak poziom piekiełka
Obrazy akryl, drzewko, drzewo, farby akrylowe, malowane, miłość, nowoczesne, obraz, Obrazy, psychodeliczne, płótno, romantyczne 8:01 pm
Czyli zobrazowanie najbardziej psychodelicznego uczucia, jakie może doświadczyć człowiek. Płótno 50×60 cm, farby akrylowe
Miłość to uczucie głupie- zaczyna się na ustach, a kończy na dupie.
Miłość jest jak sraczka- przychodzi z nienacka.
;]