Przeminie

 

Matka Natura nie czeka

Z wiosną do lata

Ojciec Czas nie zwleka

Nie pogania rozdziela i brata

Kapią krople do kielicha

Gorzki smak przybiera

Napój słonych łez wysycha

Rana w sercu się zaciera

 

Chochlik kwiaty koloruje

Kiedyś zwiędną stracą piękno

Ale teraz zapach ich się czuje

Delikatność płatków w ręku