…czyli uprzyjemniałam sobie drogę Szczecin- Gorzów…

…lekki bzik na punkcie kultury wschodniej…

…witałam wiosnę na szczecińskim cmentarzu…

…a teraz marzę, żeby znaleźć chwilkę, wziąć szkicownik i upamiętnić Wały Chrobrego 🙂

Szczecin jednak da się lubić 🙂 🙂 🙂