Bluszcze

 

Oplótł bluszcz zielony

Srebrną buku skórę

W deszczu szeptał czule

Jak szczęśliwy i spełniony czuje się

Z każdym nowym dniem

Zakorzeniając namiętności swe

W coraz głębsze warstwy drzewa

Sny wiosenne cicho śpiewał

I odebrał przeszłość jemu

Snując się ku górze

Wierząc przeznaczeniu