Wiosna

 

 

Zakwitły drzewa białym aksamitem

Zbudziło się życie ze snu zimowego

Oddech mój śpiewał wiosennym zachwytem

Życie wywiodło mnie od czasu przeszłego

 

Wyrwało się dziecko z głębokiej stagnacji

Co spać do końca miało dni ziemskich

Nastał czas egzystencjalnych abstrakcji

Głębokich spojrzeń i niebiańskich tajemnic

 

Rozbrzmiała się muzyka z dziobów ptasich

Nad rozpaloną gwiazdą dnia powszedniego

Zielone te pąki to zalążki marzeń naszych

Kwiaty drogą a owoce spełnieniem najpiękniejszego