Niedopowiedzenie

Nieprzerwane milczenie

Jego cisza

Przerywa mi sen

Podmuch bezdechu

W bezwietrzny dzień

Kołysze

Jesteśmy na dole

A teraz patrz

Ty dalej tam stoisz

A ja

Odbijam się od dna

Wolna

Jak ptak

Rozwijam skrzydła swe

Uniosą mnie

Do chmur

Tam tylko dotyk

Skłębionych chmur

Na skórze swej poczuje

Na dole ziemia

Marzeń wróg

Kulą we mnie

Znów celuje