Nad jeziorkiem… Niedziela, Kwi 28 2013 

 

 

Akryl, podobrazie płócienne 40 x 60 cm

Milczenie jest złotem…

 

 

Ostatnie pożegnanie Wtorek, Kwi 23 2013 

Nim zgaśnie świat

Nim przykryje zimną ziemię mgła

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Nim wezwie niebo

Pośród rozsypanych gwiazd

Na mlecznej drodze walc

Już aniołów orkiestra gra

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Nim wystygnie dech nadziei

Której płomień właśnie zgasł

I do szumiących kniei

Uniesie go wiatr

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Ku pamięci kolejnej bliskiej mi Osobie, która niedawno odeszła na zawsze…

Podwójne dno Niedziela, Kwi 14 2013 

Dna można dotknąć, można się na nie stoczyć, lub systematycznie iść. Można je osiągnąć, zostać tam i szukać drugiego dna- bo czasami dno bywa podwójne. Lec rzekł bowiem, iż kiedy znalazł się na dnie, usłyszał pukanie od dołu. A i nurka niejednego Rugie dno pochłonęło…

Depresja to powierzchnia położona poniżej poziomu morza. Tak mnie przynajmniej na geografii w szkole kiedyś uczono. Podchodziliśmy do mapy przy tablicy i prezentowaliśmy nasze, niejednokrotnie, intelektualne dno, wpadając przy tym w stany depresyjne.

Dno bywa bagniste, zamulone. Stąd wszak człowiek, który dotknął, nie wnikam już czym, dna omawianego, bywa nieźle przymulony i przeciążony życiem. Abstrahując już od odmiennego ciśnienia, niż na terenach wyżej położonych, na stan taki, psycho – fizyczny, składa się również znacznie zmieniona gęstość powietrza. Atmosfera zwiększa swoją objętość na centymetr sześcienny, a jakby tego jeszcze było mało, na dnie zbierają się wszelakie gazy cięższe od powietrza, włączając w to wszelkie pierdy i pierdoły, które poniżej pewnego poziomu stają się nadto uciążliwe.

Można podcinać sobie gałąź, na której się siedzi. Można też samemu wykopywać sobie dół. Masochista taki, częstokroć świadomość jego bywa ograniczona przez różnorakie czynniki zewnętrzne i wewnętrzne, lubi sobie jeszcze dokopać narzędziem, które służy mu poniekąd do owego kopania, a także dosypać się materiałem, w którym zwykł dziurę wiercić.

Można również długo stać na skraju takiego doła. Zastój w jednej pozycji powoduje zesztywnienie postaci, przez co łatwo takiego delikwenta, poprzez lekkie tknięcie popchać w dół. Desperat sam w nie skacze.

Dół ma znaczenie symboliczne, także w wierze zdominowanej przez piękny nasz kontynent (i nie tylko). Religioznawcą nie jestem, leniem za to, któremu nie chce się zagłębiać w tajniki odmóżdżających wyznań, wszak zdaję się, że na dole przesiaduje niejaki diabeł i smaży złe dusze.

Długotrwałe przebywanie w dole grozi dalszym zapadaniem się powierzchni, jak i tworzeniem się osypów. Przydatna będzie jakaś pomocna dłoń lub konsultacja ze specjalistą.

Tyle na ten temat, choć mogłoby być zdecydowanie więcej, ale mi też zdarza się mieć doła i właśnie takowego mam, więc z dołu dziękuję…

Zachód słońca Sobota, Kwi 13 2013 

akryl, podobrazie płócienne 30×40 cm

Krótka historia Poniedziałek, Kwi 8 2013 

… i prawdziwa, żeby nie było.

W pewnej wiosce żyła sędziwa staruszka. Podeszła do niej kobieta i zapytała:- Droga pani, jak to jest mieć 90 lat?
– Tak samo jak 20… Życia zawsze będzie za mało- odpowiedziała tamta.

%d blogerów lubi to: