Kroczyć na cienkiej linie

Nad przepaścią życia

Z głową iść w chmurach

Słońcem się zachwycać

.

Wspinać się po stromych zboczach

Wbijać palce w ostre skały

Zachwycać się miastem po nocach

Przymykać oczy

By złego nie widziały

.

Kochać i szanować

Z wiatrem tańczyć walca

Na fundamentach marzeń budować

Z dziecka uśmiechem

I mądrością starca

.

Uczuć nie ukrywać

I nie szukać w nich logiki

W snach i na jawie bywać

Za głos gorącego serca

Wytrawny toast wznieść i wypić