Ten uroczy aniołek, to oczywiście… JA, jakieś 22 lata temu. A tak na poważnie, przy okazji wizyty w domu (a tak rzadko mam kiedy tam zajechać…), jak zwykle wyciągnęłam stare zdjęcia i z sentymentem wspominałam stare czasy, tak bliskich mi ludzi, których mogę zobaczyć już tylko na fotografiach i w mojej wyobraźni. Rysowałam siebie, tego małego diabełka i zastanawiałam się,  co ze mnie wyrosło…