Noc

 

Słońce zachodzi

Ronią aniołowie łzy

Nie zatrzymam czasu

Nie zatrzymam tych ulotnych chwil

 

Ptaki śpiewać przestają

Księżyc całuje śmierć

Wiatr szepcze dobranoc

Srebrzysta mgła otula mnie

 

Kule ogniste

Ciemność przyozdabiają

Krzewy cierniste

Serce rozrywają

 

Kładę głowę na liściach zielonych

Splatam dłonie

Śnię o marzeniach niespełnionych

W cichej nocy tonę