Cwane bestie. Inteligencja, spryt, zezwierzęcenie. Jako udomowione zwierzątka słodkie i kochane. Na wolności walka o przetrwanie- wyścig…

Wyścig z czasem. Kto szybszy, ten lepszy. Szara masa, tłum, w którym jednostki usilnie próbują się wybić, wyróżnić, twardo i w zaparte dostosowując się do warunków atmosferyczno -kulturalno-społeczno- jakichś tam. Nieistotne. Prześcignąć. Prześcignąć TAKICH SAMYCH. Cóż za ambicja…

Laboratorium? Eksperyment? Hm… pierwsze skojarzenie- labirynt i szczur czy jakaś tam biała myszka. Gryzoń, w każdym bądź razie. Facet (kobieta- nieistotne) w białym fartuszku puszcza puchatego gryzonia do labiryntu, na końcu którego, po pomyślnym pokonaniu krętych ścieżek, w nagrodę czeka kawałek serka albo innego specyfiku do zaspokojenia potrzeb fizjologicznych. Manipulacja dolną partią piramidy potrzeb. Jak w Auschwitz… No, może przesadziłam- ostatecznie po serii krętych ścieżek jest NAGRODA… Tylko, czy aby na pewno jest warta wystawiania się na próby i eksperymenty, bo ktoś ta wyżej tak sobie ubzdurał?

Selekcja naturalna. Domeną gryzonia, jak sama nazwa wskazuje, są ząbki. Ząbki służą do gryzienia. Najlepiej do wygryzania innych osobników tego samego gatunku. Bo te istoty niższe to już kwestia oczywista. Nawet w stadzie trzeba uważać. Szpiedzy czyhają. Mania prześladowcza, nacisk i presja.

Wróg. Mruczący indywidualista, który na widok pokręconych ścieżek spojrzy z pogardą, obejdzie dookoła, albo pójdzie przez środek bezczeszcząc prowizoryczne ścianki. Na pewno pójdzie własną drogą. Albo w ogóle się nie zainteresuje- tu największy jego atut- nieprzewidywalność. Czasem, dla zabawy, ukatrupi kilka szczurów, jednak jego królewskie podniebienie nie zaspokoi się. On gustuje w pożywieniu z wyższych sfer.

Indywidualizm mruczka świadczy o jego wyższości nad szarą masą szczurów. Niestety, czasami nawet największy miauczący może mieć problem z tłumem szarych, bezpłciowych intelektualnie i osobowościowo stworzeń…