Żeby żegnał ze mną dzień

Ukołysał w rytmach nocy

Czuwał nad spokojnym snem

Bezszelestnie też w nim kroczył

.

Żeby trzymał mnie za rękę

Kiedy słońce się obudzi

Żebym mogła dać mu więcej

Aniżeli lepka masa obojętnych ludzi

.

Żeby nie żałował mi uśmiechów

Gdy zaczniemy nową dobę

W egzystencji tej pośpiechu

Wybrał ze mną właśnie drogę

.

Żeby nie kpił z moich łez

Kiedy smutno będzie mi

Nawet jeśli gorzki ich spadnie deszcz

Niech nie zamknie serca drzwi

.

.

.

.

Chwila, w której można stracić życie i człowiek zaczyna rozumieć, czego chce…