Historia lubi się powtarzać… Piątek, Czer 7 2013 

… a trendy lubią wracać :))

inspiracje

Wybieg Niedziela, Sty 2 2011 

Staranna tapeta na twarz. Wyszpachlować niedoskonałości, poczekać, aż podkład wyschnie. Sporo kleju, żeby się gdzieś nie poodklejało w kącikach. Jeszcze jakieś dekoracje, wykończenia… Nie ma czasu! Na widownię!

Aparycja- jak najmilsza. Z nutką tajemniczości, uśmiech panienki z obrazu Leonarda da Vinci. Bez przesady, żeby oświetlenie nie przybrało formy latarnianej. Elegancja, klasa… Pokazała się, teraz wio, za kulisy. A za kulisami istny galimatias! Zaraz kolejne wystąpienie. Szybki dobór stroju, poprawienie fryzury, tym razem pokazujemy pazury! Zziajana, zdyszana, ale twarz kamienna, jak i promienna. Nie dać po sobie poznać, co się dzieje tam za wybiegiem, teraz między ludźmi, trzeba się jakoś prezentować.

Na widowni różne człowieki.  Różne pozycje społeczne, różne rasy, różne gabaryty. Widownia zmienia się co dnia. Rekwizyty codziennie inne, wybieg o różnej fakturze, częstokroć z przeszkodami. Trzeba udawać, że wszystko jest pod kontrolą, zaplanowane, choć nagminnie stosuje się improwizacje. Niby się ćwiczyło, niby scenariusz się czytało…

Backstage. Tu dopiero zaczyna się zabawa. Nie wiadomo, co i jak. Ludzie się zmieniają, atmosfera i luźniejsza i bardziej napięta. Już nie Mona Lisa. I nie dziewczę z Kręgu. Ząbki jak po deszczu, suszyć trzeba. Różni ludzie, różne typy, stereotypy. Błysk inteligencji w oku, ucho na ścianie, koloryzowanie…

Nie gryzą, ale czasem coś podgryza. Trzeba eliminować konkurencję, kulturalnie, nieco teatralnie. Uśmiech od ucha do ucha, obok coś przechadza się i słucha, trochę wyrywa z kontekstu. Bez pretekstu i z nim, wcina się w wolnej chwili, a nuż się przychyli i zdobędzie względy. Nie ma miejsca na błędy… Im wyżej poprzeczka, tym bardziej trzeba dbać o kondycję, zachowując nienaganną aparycję…

Barbie Niedziela, List 28 2010 

Wysoka, smukła, idealne włosy, mocny make-up, permanentny uśmiech na plastikowej twarzy, ograniczone ruchy kończyn i pustka powietrzna w środku. Pierwotnie blond czupryna, wielkie, błękitne gały- rasa uprzywilejowana, Hitler takową sobie upodobał.  Ideał kobiecego piękna pięciolatek. I nie tylko…

Plastikowe pazurki (o, przepraszam, akrylowe, żelowe i szklane- takie cuda nakłada się dziś na opuszki palców). Tynk na twarz, by ukryć niedoskonałości cery. Trochę szpachli w postaci korektora na ubytki i przybytki, można nakładać tapetę. Podczas dnia systematycznie ją doklejać, w razie, gdyby jakiś kawałek zaczął niefortunnie gdzieś odstawać.

Czym szafa bogata… Barbie to taki miniaturowy manekin. W zasadzie nic innego z nią nie można zrobić, tylko ubierać i przebierać. A, przepraszam, można jej zdjąć głowę, ręce i nogi. Kiedyś z ciekawości rozłożyłam na części pierwsze… Ale złożyć to też można. Prosta anatomia bez osobowości. Grunt, żeby wszystko na niej dobrze wyglądało. Jeden rozmiar przez całe życie.

Proporcje idealne- talia osy, smukłe uda, wielkie wypukłości na klatce piersiowej. Jak ten ideał przenieść w świat krwi i kości? Hm… Silikon. Taaa, bardzo w modzie. I talia osy. Łup! Że się Ken o żebra nie obija… I ta przyjemność, chwycić kobietę w sytuacji intymnej i zahaczyć o kości. Co tam siniaki… (to nie moje spostrzeżenie, tylko kumpli, których o zdanie pytałam!).

Róż. Bo dziewczęco znaczy różowo. Co tam, że ileś dekad temu dziewczynki przyodziewano w kolor błękitny, a chłopców w czerwony (notabene: ta moda wypłynęła z Biblii: błękit- kolor szaty Maryji, czerwień- wdzianko Chrystusa, a że ludzie niegdyś religijni zwykli być i manifestować to w sposób inny, niż broniąc krzyża i nakładając berety z puchatego moheru…) . Ale trzeba iść z duchem czasu- dziewczynka ma być różowa. Ok. Dziewczynka- ale nie, do cholery, kobieta! Jakby chciała chmarę pedofili za sobą pociągnąć!

Główna misja życiowa Barbie: wyglądać dobrze i uwieść Kena. Takie sztuczne uwodzenie. Bo jak tu cokolwiek skonsumować, jak Ken wyposażony w te same części ciała, co i jego plastikowa partnerka (wyłączając piersi)? Facet bez jaj. Krótko, zwięźle i na temat.

 

%d blogerów lubi to: