Nad otwartym niebem

Zobaczyłam siebie

Słońce ogrzewało

Schłodzoną duszę i ciało

.

Pośród chmur

Na szerokich skrzydłach

Nad szczytami gór

Nienawiść znikła

.

Na spacerze

Po mlecznej drodze

Znowu wierzę

Po schodach marzeń

Schodzę

Życie pełne wrażeń

Przed świtem wyruszę

Z cierpienia stażem

Do uśmiechu znowu się zmuszę

.

Znajdę schronienie

Wśród mrugających gwiazd

Zadaszenie

Przed kroplami znad

Pochmurnych dni

Ocieplenie chwil

.

Umarła wiara

Żyje nadzieja

Wskrzesza wśród starań

Myśli zasiewa