Leśne echo uniesie Nas

Znalazł Cię w słońcu bezlitosny czas

Błądziłam wśród drzew wysokich

Z ich liści deszcz na mnie kropił

Choć dawno już przeszły chmury

I przejaśnił się krajobraz ponury

To z koron przysłaniał mi cień

Skończyła się noc, zaczął się dzień

I przedarły liście strużki promieni

Nie ma już błota, nie ma kamieni

Na mojej ścieżce już tylko trawy źdźbła

Idę tu z Tobą, pogania nas wiatr