Słowiki

 

Gdy spłyną śniegi łez strumieniem

I na wiosennym błocie przystaniesz

Rodzący się przebiśnieg ogarniesz spojrzeniem

I zachwyci cię jak po nocy poranek

 

Zapomnisz o głośnej ciszy muzyce

Na nierównej gałęzi obok zielonego listka

Oddasz swe serce małym słowikom

Lecz wiedz że czar piękny ten szybko pryska

 

Słowik nasyci głód swój powietrzem

Dla niego barwne rozkwitają kwiaty

Acz on jak chwila szybko ucieknie

Jak dusza idąca w zaświaty