*** [Dzień, który…] Czwartek, Lip 4 2013 

Dzień, który nigdy nie nadejdzie

Słowo, które nigdy nie zostanie wypowiedziane

Chociaż słońce nie jeden raz znów wzejdzie

Chociaż świat w pyle marzeń pozostanie

.

Pocałunek, który nigdy nie zostanie skradziony

Ciepło nigdy nie dotkniętej dłoni

Choć noc zawsze od światła będzie stronić

Choć lato znów nadejdzie, rozpylając ciepłe wonie

.

Spojrzenia, które nigdy się nie spotkają

Oddechy, których nigdy nie poczują dwa ciała

Chociaż gwiazdy wciąż spadają

Chociaż niektóre marzenia się spełniają

.

Twarze, które nigdy nie ujrzą już siebie nawzajem

Dłonie, które nigdy nie doznają już uścisku

Choć dwa serca biją jednostajem

Choć tak daleko, wciąż jednak blisko

Ostatnie pożegnanie Wtorek, Kwi 23 2013 

Nim zgaśnie świat

Nim przykryje zimną ziemię mgła

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Nim wezwie niebo

Pośród rozsypanych gwiazd

Na mlecznej drodze walc

Już aniołów orkiestra gra

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Nim wystygnie dech nadziei

Której płomień właśnie zgasł

I do szumiących kniei

Uniesie go wiatr

Chcę pożegnać się

Jeszcze raz

Ku pamięci kolejnej bliskiej mi Osobie, która niedawno odeszła na zawsze…

Kiedy ogień gaśnie Sobota, List 3 2012 

Kiedy ogień gaśnie

Płomień jeszcze skrzy

Wczoraj pożar marzeń

Dzisiaj kurz

I pył

 

Kiedy ogień gaśnie

Chłód

Ręka drży

Wczoraj gorąc parzył

Dzisiaj dusi

Dym

 

Kiedy ogień gaśnie

Z nieba lekko mży

Wczoraj barw ognistych

Taniec

Przebudzenie

Cichy krzyk

.

.

.

Wygrzebane ze… szkicownika (chyba miałam wenę gdzieś w terenie…;))

Mówili mi Środa, Paźdź 26 2011 

Mówili mi

Życia nie przeskoczysz

Dokądkolwiek pójdziesz

Wiatr będzie ci w oczy

Wiał

Mówili mi

W labiryncie zginiesz kłosów

Wiatr głuchy jest

A wśród drzew

Nie odnajdziesz głosów

Które poprowadzą cię

Mówili mi

Droga twoja nigdzie nie prowadzi

A na końcu tęczy

Pustka jest

Jednak nie zawadzi

Jeśli szukać będziesz jej

Mówili mi

Życie składa się

Z prozy szarych dni

I słów nikłych jak we mgle

.

.

.

gdzieś wyskrobane pomiędzy jedną a drugą chwilą 😉

Droga w zapomnienie Niedziela, Sier 28 2011 

Kiedyś wszystkie lśniące łzy

Wtopią się we wspomnień pył

Kurz minionych lat

Niczym proch z wulkanu

Który kiedyś ogniem żył

Jedna z wielu historii

Którymi pisany jest świat

.

Opadną kolce z róż

W czarnym utoną piachu

Znikną jak niepokój jesiennych burz

Znikną z chwilowym strachem

.

Odejdą troski i marzenia

I spełnione na chwilę zostaną

Lecz i one w stroną zapomnienia

Dążyć będą wytrwale

W kolejnych pokoleniach

Letnie kłamstwa Wtorek, Sier 16 2011 

Lata słodycz mknie ku końcu

Granatowe chmury przysłaniają nieba błękit

Zabierają blask promienny słońcu

Jesień idzie- już nie będzie letniej tęczy

.

I wnet w oczy zawiał wiatr

Po policzku łza już spływa

I pożółkły liść też spadł

I kolejna obietnica- też fałszywa

.

Kilka wspomnień na dobranoc

To kolejnej zimy cisza

Chce zapomnieć- lecz zostaną

W snach czasami je usłyszy

Lalka (III) Poniedziałek, Sier 8 2011 

Szklane jej oczy
Porcelanowa twarz
Łza po gładkim się licu nigdy się nie stoczy
Uwięziona dusza
Oszukuje czas
O poranku w lekkim promieniu skąpana
Choć nieruchoma
Wspomnienia porusza
.
Pożółkła sukienka
Jak kartka z kalendarza
Marionetka dziś w kącie upchnięta
Nikt jej nie zauważa
.
A tak zachwycała
W szklanych tych oczach
Błękit nieba
Tajemnice skrywała
Dziś nikomu jej nie potrzeba

Niepamięć Sobota, Lip 2 2011 

Za mgłą, w cichym deszczu

Przesiąknięte marzeniem nadzieje

Wiatr tańczy z gałęzią uschniętej sosny

W rytm walca nad rzeką

Kołyszą się knieje

I rozproszone światło na niebie w półkole

Gdzie końca jego oba na zielonym padole

Kierunek marzeniom wytacza zuchwale

Szum targanych liści porusza wytrwale

Z kamienia posągi, duchy przeszłości

Lecz one twarde

Nie drgną z litości

Ich czasy już dawno dobiegły końca

Dziś stoją tu w smutku w promieniach słońca

Lśnią oczy wykute w marmurze

Niech im przygrywa

Jedna z leśnych tych wróżek

Co z bajek dziecięcych w niepamięć uciekła

Z tej opowieści, co najbardziej urzekła

Sempre qualcosa Niedziela, Maj 29 2011 

E la oscurita e l’orroe

Dove io sono?

Faccio errore per errore

Aberro continuamente prono

.

Provo rizzasi

Ma que difficile la intensa farsi

Mai chido quartiere

Sempre seco essere!

***[Zbudzą się z zimowego snu…] Sobota, Maj 21 2011 

Zbudzą się z zimowego snu

Na pozór martwe już dawno marzenia

Wiatr nasyci je życiem znów

Gdy nie będzie już nic do stracenia

.

I czas się liczyć przestanie

Gdy między palcami kolejne przeciekną chwile

Gdy sił zabraknie wtedy powstaniesz

Gdy zdawać się będzie że wszystko przeżyłeś

.

I przejmie odwaga ster

W żagle uderzy dziwki wiatr

Gdy strach wedrze się w niespokojny sen

Jakby ktoś resztki marzeń kradł

.

Usłyszysz serca bicie

Stąpając na nocy i dnia krawędzi

Wtem pojmiesz co znaczy życie

Podziękujesz za błędy

.

.

Nie mogę już więcej  stracić

Bo nie mam już nic do stracenia   (E. Bartosiewicz- „Ciekawe”)

*** [Zgaśnie płomień…] Wtorek, Mar 29 2011 

Zgaśnie płomień

Zdusi go wściekły wiatr

Do głębi Ziemi

W ciemności

Pójdziemy spać

.

Ale jeszcze ogień skrzy

Jeszcze trwa słoneczny dzień

Jeszcze się nie skończył czas

Żeby chwilę choć szczęśliwym być

Żeby spełnić jedno z marzeń

Pośród barw rozlanych w tęczy

Biec na oślep

Życie śnić

.

Mrok spowija świat

Noc się zbliża

Niebo lśni tysiącem gwiazd

Mija dzień

Życia rok

Nikt nie odda zmarnowanych lat

.

.

.

Doszczętnie, pozytywnie wali mi na łeb ;D

Ostatnie przedstawienie Czwartek, Lu 24 2011 

Niepotrzebna już ta maska

Bal już dawno się zakończył

Podaj rękę jeśli łaska

Już muzyka nie gra

Wiatr jej echo w Twojej głowie drąży

.

Niepotrzebne już te stroje

I do końca przedstawienie już dobiegło

Zamilcz i zapomnij słowa swoje

Jak i moje

Nie istnieje coś jak przeszłość

.

Padał deszcz rzęsisty dniami

I nocami świat zalewał łzami

Nasze chwile

Których brakło

Dziś motyle

Marzeń na swych skrzydłach mają barwy

Uciekają w stronę słońca

Złap je

 

 

Ballada księżycowa cz.1 Sobota, Lu 19 2011 

Mruży oczy, kieruje się ku Słońcu,

Promienie twarz bladą jej okalają.

Dzień, nadto długi, ma się już ku końcu.

W oddali huk sowi, ptaki nocne śpiewają.

Już pierwsza gwiazda ozdabia świata sklepienie,

Ostatnie już kwiaty zapadają w sen płatki chowając…

Co tchu biegnie, by dogonić marzenie,

Bosymi stopami o gałęzie się potykając.

To drzewa w milczeniu wściekle je rozrzuciły,

Sypnęły liśćmi w wielu kolorach,

Wzrok swój ponury, jak piorun burzowy, w Ziemi utkwiły.

Jesienna to już nadeszła pora.

Palce jej długie, bladsze niż zwykle w Księżyca świetle,

On ją wzywa, kusi, zacne szepce opowieści,

Zwieść w urokach nocy po raz kolejny zechce,

Lecz Słońce zmęczone usypia i wiatr niesie jego wieści.

To przed nią, na zachód, pędem lekkim ucieka,

Flirtuje z Chmurami, wzburzonymi od blefów.

Żądne zemsty jej porwały człowieka,

Wiedzione jednym ze Słońca oddechów.

A ciepło jego tuliło ich twarze, usypiało czujne oczy

W błękicie zatopione, bez źrenic, bo te wypalone.

Niemo mężczyzna za ciepłem kroczył,

Nie sięgnęły go palce jej lekko zmrożone.

Pakt ze sobą zawarła Natura,

Musi się sama z nieszczęściem zmierzyć.

Wśród zwierzy dzikich, po lasach, po górach,

Ranić swe stopy będzie i wierzyć,

Że wygra z ich zmową, milczącymi żywiołami.

Wtem pomoc nadchodzi, ich więzi łączą od wieków,

One, nimfy nocne, tańczące z wilkami,

Zimne i blade, piękne nieludzko, poniekąd.

I bawią się, i grają na harfach aniołów,

Diabła uwodzą ludzkimi twarzami,

Powstały ze stosów, narodzone z popiołów.

Otaczają ją i cicho wołają: Chodź z nami, chodź z nami!

My Słońca tajemnice znamy najciemniejsze

I choć blaskiem swym oślepi i uroczy,

On z Wiatrem spory wczorajsze

Po dzień dzisiejszy toczy.

I przystaje dziewczę na chwilę, pośród zroszonej zieleni,

Ciało jej drży z zimna i Księżyc cicho się śmieje…

My pomóc ci chcemy, mówią, oderwij się z nami od Matki Ziemi,

Znamy Wiatr, na wschód nas zawieje,

I Słońcu skarb twój odbierzemy,

Uciekniemy drogami,

Słońce zabijemy,

Czy wyruszysz z nami?

Kiwnęła głową lekko, cóż bowiem począć miała,

Jedyna w nich nadzieja, im zaufać mogę,

Błądziły w niej głosy, tak wtedy myślała.

Rzekła więc do nich: Skoro znacie drogę…

.

.

.

Mówią: nie kochaj. Przestaniesz? A jak powiedzą: zabij się? Odbierzesz sobie życie?

.

 

Ballada jesienna Czwartek, Lu 10 2011 

 

Jesienny wiatr

Dawno już zapomniany

Zamaszyście zrywał kasztany

I deszcz rzęsistych łez z nieba spadł

.

Przerwał piorun horyzont na pół

Na chwilę szare rozświetlił pola

Ludzka w obliczu natury niedola

W tej burzy człowiek się snuł

.

I dwoje ludzi zmokniętych pod drzewem

Wtuleni i przemarznięci

Pełni radości i chęci

Czy pamiętasz tę opowieść? Nie wiem

Ja pamiętam

Niema Czwartek, Lu 10 2011 

Nic nie czuję

Gdy dotykasz moich ust

Kilka pocałunków

Jak jemioły

Owoc zatruty

 

Nic nie widzę

Gdy wpatrujesz się w me oczy

Nie potrafię dostrzec tego

Blasku

Który zauroczył

 

Nic nie słyszę

Kiedy szepcesz w moje ucho

Słucham

Ale słowa twe

Echem odbijają się

Giną w liściach

Drzewostanach myśli

Poemat o powstaniu Poniedziałek, Lu 7 2011 

W ogniu złocistym

Gdy powietrze zadrgało

Nad niebem bezchmurnym i czystym

Dziecko cicho załkało

Ukradł mu świat nieznany

Dzieciństwa marzenie

Wessał wir huraganu

Zostało wspomnienie

Zbyt szybko młodość odebrana

Na dorosłość przez szkło patrzyła

Młoda dusza jeszcze nieprzygotowana

Jeszcze nadzieja się cicho tliła

.

Zbyt młoda to pora

Upadek pierwszy bolesny

Do snu nieskora

Dzień jeszcze wczesny

Lecz za późno by dostrzec blask poranka

I w bezruchu śpiew ptaków podziwiać

Brutalnie umarła sielanka

Mignęła jak miłości chwila

.

I lata pędziły

Chwile przyćmione

Jak drugą stroną skrzydeł motylich

Bez blasku kolorów

I spadały gwiazdy

Gwałtownie i z pośpiechem

Mając światu za złe

Bez uciechy

.

Przyszedł czas na przebudzenie

Z chłodnej powstanie ziemi

By sięgnąć zapomniane dawno marzenie

I dzień każdy cenić

Odejdą postaci

Te bliższe i te dalsze

Zmyje je czas w deszczu zatraci

I ześle inne dojrzalsze

 

 

My (II) Poniedziałek, Lu 7 2011 

Leśne echo uniesie Nas

Znalazł Cię w słońcu bezlitosny czas

Błądziłam wśród drzew wysokich

Z ich liści deszcz na mnie kropił

Choć dawno już przeszły chmury

I przejaśnił się krajobraz ponury

To z koron przysłaniał mi cień

Skończyła się noc, zaczął się dzień

I przedarły liście strużki promieni

Nie ma już błota, nie ma kamieni

Na mojej ścieżce już tylko trawy źdźbła

Idę tu z Tobą, pogania nas wiatr

 

Nie! Sobota, Lu 5 2011 

Nie!

Nie dla Ciebie moje marzenia

Nie!

Nie dla Ciebie moje pragnienia

Nie!

Nie dowiesz się, co we mnie siedzi

Nie

Nie dostaniesz odpowiedzi

Nie!

Nie pozwolę pytania zadać Ci

Nie!

Nie będę dzielić z Tobą moich osobistych chwil

Nie!

Nie chcę widzieć więcej twojej postaci

Nie!

Nie obchodzi mnie, czy mi wybaczysz

Nie!

Nie pozwolę tknąć się więcej

Nie!

Nie na mojej twarzy zatrzymają się Twe ręce

Nie!

Nie zakochaj we mnie się

Nie

Nie chcę zranić znowu Cię

Nie!

Nie uwierzę Twoje słowa

Nie!

Nie chcę nic budować

Nie!

Nie od końca

Nie od nowa

Ucieczka przed deszczem Czwartek, Lu 3 2011 

Uciekasz przed deszczem

Usilnie za słońcem pcha Cię pragnienie

Może zdążysz jeszcze

Znaleźć schronienie

Może zdążysz na chwilę

Nie poczuć tych łez

Może ktoś się pomylił

Może nie wszystko wiesz

.

Uciekasz przed deszczem

Jak długo tak chcesz

Biegnąć jeszcze

Jak wyschnięta ziemia wiesz

Że dla życia urodzaju

Łez czasem potrzebne jest kropienie

Jak na chwili skraju

Przypominasz sobie niespostrzeżenie

Po wydało Cię matki łono

Serce Twe rwie

Oczy namiętnością płoną

I jak zerwany z łańcucha pies

Czujesz wolność

.

Uciekasz przed deszczem

Czy siłę masz jeszcze

Czy tchu Ci nie brakuje

Gdy jak cień nocnego ptaka snujesz

Po niepewnej ziemi

Wiesz, że spadnie pierwsza kropla

I nie ugasi płomieni

Zagra na szybie okna

Lecz tańczyć nie wypada w schronieniu

I pomagać cierpieniu

Bajka o Tobie Czwartek, Lu 3 2011 

Na ciemnym niebie

Na drodze z gwiazd rozsypanych

Szukałeś czegoś tylko dla siebie

Wybranego z myśli niepoukładanych

.

Przyczepiony do skrzydła

Za gołębiem lecący

Chciałeś zastygnąć

I trwać tak bez końca

Szybować wśród obłoków puszystych

Oderwać się od ziemi tak twardej

By powietrze czyste

Wchłonęło Cię bardziej

I wir porwał do tańca we dwoje

Kołysał jak matka dziecko swoje

.

Na trawie pokrytej zielenią

Szukałeś nadziei aromatu

I motyl podleciał

Skrzydło jego barwami tęczy się mieni

I chwili to zastój

Choć czas ucieka

 

Letnie wspomnienia Czwartek, Lu 3 2011 

Lato odejdzie, wspomnienie zostanie

Przekwitną róże

I ciepły w deszczu taniec

Podczas sierpniowej burzy

Co jesień złocistą wróżył

Już tylko trwać będzie w mojej pamięci

Jak z uśmiechem objęci

Przemoknięci

Uciekaliśmy przez rwącymi niebo piorunami

I choć dni te są za nami

Powrócą słoneczne chwile

I gwiezdne ciepłe noce

Na łąkach pasiastych kolorowe motyle

Cieszyć znów będą oczy

Jeśli jesień nie rozdzieli

I zima śniegiem nie przykryje

Nie zaśniemy w jej chłodnej bieli

Jeśli lata wspomnienie w nas przeżyje

Niewiedza Czwartek, Lu 3 2011 

Stąpam po obcej ziemi

Dotykam dzikich uczuć płomieni

Wkradam się na Twej historii karty

Chociaż nie wiem czyś jest tego warty

Lecz w tym życia tajemnica

By nieznanym się zachwycać

W ciszy łaknąć słów

I dotykiem szukać snów

Nie odkrywać nic do końca

I wędrować w stronę słońca

Źdźbło niewiedzy w polu marzeń

Niechaj rośnie by je chronić

By nie niszczyć wrażeń

By co złe zasłonić

Powierzchowność Czwartek, Lu 3 2011 

Widzisz tylko ciało

Widzisz tylko twarz

A w mych oczach prawda lśni

Ciągle jeszcze wiesz za mało

By cokolwiek dostrzec w nich

.

Słyszysz tylko krzyk

Słów nie rozumiesz w ciszy

Zamknij oczy byś

Mógł śpiew duszy mej usłyszeć

.

Widzisz postać mą z daleka

I nie czujesz serca bicia

Przybliż się ja czekam

I czas swój odliczam

 

Pamiętaj mnie Czwartek, Lu 3 2011 

Pamiętaj mnie

Chociaż te kilka chwil

W których nieba uchylałam ci

I kradłam słońca promienie

By ogrzać cierpienie

I złagodzić ból

Na zawsze już będę tu

W Twoim wspomnieniu

Na zakończeniu

Drogi Twej

Nawet w uśpionym

Lecie minionym

W oczach jej

I w jej słowach

Cząstka się mnie chowa

Byś ją odnaleźć mógł

Pośród kilku słów

.

Pamiętaj mnie

Czasem Ci się przyśnię

Czasem gdy nadzieja zabłyśnie

Jak oczy me

Gdy wpatrywałam się

W Twój uśmiech

Będę przy twoim ramieniu

Czekać aż uśniesz

I pilnować sen

By nic złego nie przestraszyło w nim Cię

.

Pamiętaj mnie

I pomyśl czasami

Jak było między nami

Chociaż wymyśleliśmy się

Żyjąc złudzeniami

.

Pamiętaj mnie

Bo żyje w Twej wyobraźni

Bo aniołem być Twoim chcę

By było Ci raźniej

Gdy spadnie deszcz

.

Pamiętaj mnie

Bo wszystko Ci wybaczę

Nawet gdy czas zatacza

Kolejne koła

Wspomnienia przywołam

.

Pamiętaj mnie

Choć dawno już nie istnieję

Lecz gdy wiatr zawieje

I twarz Twoją muśnie

Czujność Twa uśnie

To moja ręka na Twym ramieniu

Stoję tuż obok

W tym nieznośnym milczeniu

 

Głos nadziei Czwartek, Lu 3 2011 

Strużka krwi

W czerwonym morzu nadziei

Gdy już pogrzebana wiara

Pośród poległych chwil

I szum nad nią kniei

Wiatr usilnie stara

Wydobyć z nich dźwięki

I wróży z trupiej ręki

Jak stara Cyganka

Oślepła od Słońca

Zmęczona od tańca

Śmierci pragnąca

 

Zrozumienie Środa, Lu 2 2011 

Znów wróciłeś do mych snów

Gdy zasypiam spacerujesz obok mnie

W myślach cichy szept niewypowiedzianych słów

Może kiedyś tak realne staną się

Jak poranny słońca blask

I promienie które każą wstać

Zacząć nowy dzień w świecie marzeń

Rzeczywistość z wyobrażeń

Cienkich nici w myśl wplecionych

Nie wiedziałam czego chce

I kolejne dni odsłony

Zwiastowały chmury cień

Pod moim niebem osobistym

Teraz już wiem

Myśli moje czyste

Znam już swoje pragnienia

Nie będę ich zmieniać

Choćby runąć znów miał świat

Choćby znów minęło parę lat

Przyjmę co mi życie da

 

Nocne wspomnienie Wtorek, Lu 1 2011 

Jeśli kiedyś noc sen Ci ukradnie

I nie wpuści do krainy marzeń

Spójrz w niebo oświetlone dzikim Księżycem

Gdy kolejna z gwiazd spadnie

Przypomnij sobie wszystkie bliskie Ci  twarze

I jedno wyraź z najskrytszych swych życzeń

.

Jeśli kiedyś nocą spłynie łza

Po Twym policzku na poduszkę powędruje

Zatrzymaj tę chwilę niech trwa

Nie zabijaj jej niech egzystuje

Bo żyjesz wtedy gdy coś czujesz

.

Jeśli kiedyś w noc o mnie pomyślisz

Zamkniesz powieki swe ciało nakryjesz

Wkradnę się cicho i Ci się przyśnię

A świt wspomnienie o mnie zabije

Lecz po zmroku ja wrócę

I wkradnę się w Twój sen

Czujność Twą zakłócę

I odejdę gdy nadejdzie dzień

.

.

 

Otwórz oczy Wtorek, Lu 1 2011 

Otwórz oczy

Otrzyj łzy

Niech Cię zauroczy

Słońce, które wyjdzie dziś

Już nie czekaj

Czas ucieka

I nie zwróci nikt go Tobie

Zanim zaśniesz w ciemnym grobie

Pleć ze wspomnień wianek

Z kwiatów chwil utkany

Podarunek Poniedziałek, Sty 31 2011 

Dziki przyniósł mi Cię wiatr

W cichej pustce echo wniósł

O melodii Twego głosu

Jakby anioł z nieba spadł

Żeby w zagubieniu mógł

Na swych skrzydłach mnie unosić

I polecieć w lepszy świat

Gdzie nie sięga wzrok zawistny

Ani gorycz cudzych słów

W dłoni Twojej kwiat

A w nim czas jest przyszły

Który chcesz mi dać

 

Taniec we śnie Sobota, Sty 22 2011 

W masce z marzeń

Do tańca poprosił

Tęczówkami z wyobrażeń

Ozdobione szklane miał oczy

Powieki z gipsu

I uśmiech odlany

Rękę do twarzy mojej przytknął

W miejscu przystanął

Niczym figurka z porcelany

.

A orkiestra walca grała

W następnym tangu obiecał prowadzić

Chociaż nie chciałam

Pozwoliłam słowom się zwadzić

.

Minęło pół nocy

Sen dobiegał końca

Inni tancerze ochoczo

Przed wschodem słońca

Do tańca namawiali

Już nawet bez maski

Z prawdziwymi twarzami

Wkupić się chcieli w skromne moje łaski

.

Już kapela gra utwór końcowy

Tango z nutą żałoby

Pan w masce pannę zabawia rozmową

Choć mnie ma za sobą

Już pora na przebudzenie

Ze snu pięknego koszmar

Już słońca budzą mnie promienie

Tymczasem pannę tę poznał

I chwyta mnie znów za rękę

Pani pozwoli

Nie zapomnę więcej

I prowadzi powoli

Lecz zaczepia inne tańczące

Nad parkietem unosi się mgła

Powietrze duszne gorące

W koszmarze znów trwam

.

Pozwól pozwól mi się już obudzić

Nie chcę przespać tych lat

To nie mój sen bym się w nim miała trudzić

Twój smutek orkiestra gra

Nie dam się więcej prowadzić

Gdy wymyślasz kroki

Gubię się w nich i zanim

Zapamiętam twoje te skoki

Zmieniasz scenariusz

Swojej ballady

Przestań już

Mnie w niej obsadzać

 

Następna strona »

%d blogerów lubi to: