Zamiast kontaktu wzrokowego- kontakt dotykowy. Z klawiaturą. Jasne, że wzrokowy też musi być- jakiż to ładunek emocjonalny mają te literki, gdy je mózg złoży i informacja dotrze…

Brak intonacji. Nie używasz emotikonek- jak to słusznie zauważył jeden z demotywujących na demotywatory.pl– to już jesteś obrażony. W świecie rzeczywistym, a jakże, przecież co chwilę pokazuje się język swojemu rozmówcy. I oczka puszcza, i ząbki suszy…  Niby przekaz werbalny jest. Ale tylko taki. A przecież około 80% komunikatu to komunikacja niewerbalna.

Społeczność internetowa. Wirtualny świat. Nawet zwierzęta wirtualne można hodować. Szkoda, że organizmowi nie wystarczą do funkcjonowania wirtualne czekoladki i żołądek nie jest w stanie ich przetrawić. Co tam żołądek! Jak to do ust wepchnąć i posmakować?

Dwukropek i gwiazdka- dzisiejszy sposób wyrażania pozytywnych uczuć. Uśmiech na dzień dobry, taki realny, powoli odchodzi do średniowiecza. Kwiatek? Po co gonić do kwiaciarni, skoro można za tą samą cenę wysłać na naszej- klasie. Też się baba ucieszy… Powącha, wstawi do wazonika…

I niech wszyscy wiedzą! Oto obwieśćmy, że jesteśmy razem. I niech wszyscy wiedzą, teraz jesteśmy skomplikowani. I niech wszyscy wiedzą, że teraz otwarci… na nowe propozycje. A za dziesięć lat dziecko spyta: Mamusiu… A jak poznałaś tatusia?, Na facebooku, skarbie…

Wszystko staje się na pokaz. Wirtualny pokaz. Trzeba wszystko pokazać, uzewnętrznić.

Granica między światem realnym a wirtualnym zaciera się, staje się coraz mniej wyraźna. Łatwo się zatracić i pomylić rzeczywistości- w której tak naprawdę się żyje.

Neuron ludzki to nie łącze internetowe, komórki mózgowe to nie bity, krew to nie połączenie…

W jakim kierunku idzie ten świat? Wirtualne buziaczki, prezenty, cyberseks nawet… Podaj powód, dla którego dezaktywujesz konto? A kogo to obchodzi? Czysta MANIPULACJA.

Łatwo wykorzystać dzisiaj ludzką naiwność, szerzącą się samotność… Tak łatwo grać na emocjach, bo one takie bezdotykowe są… Założyciele portali społecznościowych niedługo staną na równi z guru sekty… Podobne działanie- tyle, że w tym przypadku ludzie sami wpadają w pułapkę, nie trzeba im wody z mózgu robić… Sami sobie to robią…

Nie rozumiem, jak mogłam być aż tak durna, żeby się dać wciągnąć w ten światek… Bo wszyscy tak robią? Może… Ja już nigdy nie będę. Nie chcę żyć w takim świecie… Ku mojej radości jestem z krwi i kości, nie jestem napisana ani html-em, ani c++, ani żadnym innym sztucznym językiem…

Cywilizacja wcale nie idzie w dobrym kierunku…