Dryfujesz po mgle

Samotny żeglarz

Na tratwie z marzeń

Budować chcesz

Nową łajbę

Z nagich wyobrażeń

Już na horyzoncie statek

Widmo twoich wspomnień

Choćbyś zachłysnął się

Ich czarem

Nigdy nie zapomnisz

Choć widzisz go

I uśmiech na twarzy kapitana

Teraz jesteś rozbitkiem

W snach uwikłanym

To fala cię zniosła

Złudne uniesienie

Błądzisz po oceanie myśli

Między nadzieją

A zwątpieniem