…autoportret literacki by Agata Sitko 😀

Oczka o różnorakiej frakcji, wiele odmian w jednym elemencie. Służy do filtrowania, czasami jako zamiennik patelni, żeby palnąć tym.

Ma lekkie kobiece, seksowne krągłości, z których jest niezwykle dumne, dziurki (najwięcej w uszach, bo 13 i czternasta w pępku), bogato zdobione, z metalu jakże najszlachetniejszego. Z założenia głupoty przelatują przez wyprofilowane otwory i zostają informacje priorytetowe.

Czasami się zapcha, wtedy należy porządnie potrząsnąć. Gdy przez nadto długi czas zalegają wymieszane substancje, należy się porządne, wielokrotne wstrząśnięcie, usunięcie całkowitej zawartości, tabletki żrące, w celu wyczyszczenia powierzchni i porządne lakierowanie na koniec. Śliczne, czyściutkie, twarde jak stal, jak i psychika Sitka, jest już nie do złamania. Na bieżąco oczyszcza się ze wszystkich spraw i zaciesza się ze swego stanu jakże idealnego.

Sitko selekcjonuje. Sitko patrzy, czy ma jakieś wartości. Mniejsze wady wypadają przez dziurki, większe, które się zatrzymują, lądują z resztą zawartości w kanalizacji i płyną wsiną w dal. Sitko nie pozwala sobie na jakiekolwiek obciążenia.

Sitko ma rączkę. Czasem daje się za nią trzymać, nigdy prowadzić. Często rączkę tę podaje i cieszy się niezwykle, gdy jest pomocna. Sitko już nie daje rączki w rączki niepożądane. Żeby ową rączkę chwycić, trzeba podejść, uśmiechnąć się, zażartować, pogadać, mrugnąć oczkiem i wykonać szereg innych czynności, by nastąpiła faza filtracji.

W tej chwili Sitko jest zupełnie wyczyszczone (zagadka czerwonego słoneczka i uśmieszku- pozdrawiam!). Nie zalegają w nim żadne żale, szlamy, brudy i inne nieczystości.

Sitko jest trochę jak bumerang, z tą różnicą, że raczej nie wraca. Ale lata przednio (zwłaszcza na miotle, w swoich pokręconych snach- ach, jakże pięknie byłoby, gdyby ten ostatni okazał się proroczy- bez mioty był ;)).

Wszelki jad, jako że w postaci płynnej występujący, przelatuje przez Sitko. Dodatkowo jest ono zaimpregnowane i w żaden sposób nie wpływa na jego nieskazitelną powierzchnię.

Sitko, jak to Sitko, ma swoje marzenia i do nich dąży. Lubi wspierać inne jednostki, samo uwielbia oddawać się swoim pasjom, marzy o domku, mężu, kotku i bobasie za lat ileś.

Sitko jest kobietą, wreszcie, będąc czyściutkie, to odkryło. Sitko zdaje sobie sprawę ze swoich atutów, nie ma kompleksów, lubi swoją buźkę, zgrabny tyłeczek i obfity, w dobrym smaku, biust, jak i zgrabne nóżki. Sitko lubi sobie od czasu do czasu zaszaleć, kupić ładną sukieneczkę, pomalować pazurki, ugotować obiadek, nawet posprzątać (acz za tym nie przepada). Acz lubi… prać 🙂 Uwielbia zapach świeżego prania 😉

Sitko to stworzonko niezwykle towarzyskie. Aj, jakże lubi wyjść, poznać nowe buźki, pośmiać się z nimi, spędzić trochę czasu z Sitkiem zaprzyjaźnionymi.

Sitko nie mści się. Sitko wzrusza ramionami i mówi sobie: cóż, widocznie tak miało być, trzeba iść naprzód! Bo Sitko wie, że czasu nie cofnie, ani tego, który już był, ani tego, który można stracić… Sitko zrozumiało to po kwocie prawie 2000 zł po pierwszych trzech miesiącach… i dużo jeszcze Sitko wyda, ale zdrowie i spokój ducha są bezcenne 😉 I Sitko wie, że  z  taką bombą pozytywnej energii w sobie, zwróci się to z nawiązką 😉