Jeśli diabeł kiedyś popchnie cię

W inne ciało

Inne usta

Inną dłoń

I powrócisz

Zza zakrętu

Przyjdziesz skądś

Ja wybaczę

I opatrzę

Rany twe

 

Jeśli kiedyś się zatrzymasz

Utkniesz w bagnie

Wątłych myśli

Będziesz zwlekać

Ja poczekam

Obok

Na krawędzi będę stać

Trzymać cię

I z twoimi zwątpieniami

Trwać

 

Jeśli kiedyś skręcisz źle

Nie w tę drogę

Co pisana tobie jest

Pójdę z tobą

Nie zostawię cię

A gdy potkniesz

O wspomnienia się

To pomogę

I podniosę cię