Anja Rubik 2 Czwartek, Sty 6 2011 

Ot, wdzięczna twarz do portretowania 😉

Kredyt na trumnę Czwartek, Sty 6 2011 

Poznaje się. Nie wie się zupełnie nic o tej osobie. Trzeba, w stopniu mniejszym, czy większym, zaufać. Daje się pożyczkę, ale każdy kredyt trzeba spłacić…

Zakup desek i innych materiałów budowlanych. Zależy, jaka kwota została zaciągnięta. Na coś starczy, jak nie na dom, to przynajmniej na grobowiec. Ewentualnie na trumnę. Łączniki, elementy, puzzle. Taka miła układanka. Zaufanie- podstawowy fundament. Jest już projekt, czas na wykonanie.

Warstwa humusu wio. Trochę trzeba się nagimnastykować. Teraz wykopy. Najęcie sprzętu nieco kosztuje, ale może warto? Łopatą to trochę za bardzo trzeba się nagimnastykować- no, ale co kto lubi. Zazbroić, niech się to jakoś trzyma- cóż lepszego jest niż żelbet? Pierwsze fundamenty są. Albo… sam dół, bo zabrakło środków…

Pierwsza deska, niech będą jakieś meble w tym prowizorycznym gniazdku. Jeden cios, drugi… Deski zbite… Coś nie pasuje, ale skoro już się tyle napracowało przy tych robotach ziemnych, to może warto kontynuować prace… Łączniki jakby same się dopasowują. Szafą trudno to coś, co powstało nazwać. Bardziej skrzynia.

Ale w skrzyni można chować skarby! Pamiątki, zdjęcia, wspomnienia… Taka magia chwil, potem to zakopać, w razie, gdyby coś nie wyszło. Ale…

Ta skrzynia jakby na zwłoki bardziej pasowała. Ale co tam! Trzeba czymś to wyłożyć! Nagle… Zaufanie jest w tej skrzyni… I kolejny cios w gwóźdź. W łącznik zatrzaskujący trumnę. Kilka takich palnięć i można chować ją do dołu. W pewnym momencie, pod wpływem rezygnacji samemu zaczyna się to zakopywać. Bo to, co pod ziemią, nie ma racji bytu.

Ale z jakiegoś powodu chce się to ekshumować. Jeśli nastąpi to w miarę szybko od pogrzbania, może da się jeszcze odratować i odbudować na nowo. A w wykopie ostatecznie powstaną te fundamenty. Znowu robota głupiego i wymachiwanie łopatą. A spieszyć się trzeba, bo może się już zalęgło jakieś robactwo i zaczyna konsumować swoją pożywkę. Udało się!

Teraz chwila prawdy- co jeszcze jest w tej trumnie? Kombinerki, otwieramy. O-oł. Gnije, pełza coś, a fuj! Odruch wymiotny! Na sam widok słabo, a jeśli ktoś wrażliwszy na obrzydliwe widoki, to już całkiem.

No nic, trzeba to jeszcze raz zasypać, już na dobre. Ktoś z koparką się pojawia. Przedsiębierna, podsiębierna- to już bez znaczenia. Pomaga zasypać dół, krzyżyk na drogę i w ten sprzęt. Będziemy tym razem kopać razem… Bo to nie jest robota na jedną osobę…

Ola Kuligowska Czwartek, Sty 6 2011 

Bo to ona powinna wygrać TAP MADL!!! O!

%d blogerów lubi to: