Kiedy spojrzysz w niebo Poniedziałek, Gru 27 2010 

Kiedy spojrzysz w niebo

Błękit jego zauroczy

Na obłoku białym anioł

Rzuci promień słońca w twoje oczy

.

Kiedy spojrzysz w niebo

Porwie wzrok twój ptaków klucz

Wiatr otuli twoje ciało

Żebyś ciepło moje poczuć mógł

Żeby boleć już przestało

.

Kiedy spojrzysz w niebo

I zobaczysz tęczy ślad

Kropla deszczu ci wyszepce

Że rozlałam kilka barw

Troski twoje zepchnę

Do kałuży wspomnień

Żeby wyschła w słońcu

Byś zapomniał

Lecz nie o mnie

Pomyśl o mnie (II) Poniedziałek, Gru 27 2010 

Pomyśl o mnie

Kiedy płatek śniegu

Dotknie twoją twarz

W ust kąciku

W oka brzegu

Ta zimowa łza

To ja

Rozpuszczonej gwiazdki ślad

.

Pomyśl o mnie

Gdy zaskrzypi śnieżny puch

Kiedy naprzód będziesz szedł

Dźwięk

Ten ruch

Mojej myśli szept

.

Pomyśl o mnie

Gdy zabłyśnie pierwsza gwiazda

Nad zimowym krajobrazem

Ta jedyna

Nie następna każda

Ta co świeci wciąż samotnie

A gdy inne w konstelacjach

Razem

Biała kartka Poniedziałek, Gru 27 2010 

Czasami ma się ochotę wziąć gumkę do mazania i pocierać nią zapiski w pamięci… Ale to nie jest najrozsądniejsze…

Każde doświadczenie odciska swoje piętno na człowieku. Niewidzialne pióro naciska na kartę pamięci i zapisuje je. Każdy nacisk zmienia fakturę kartki. Owszem, można pewne rzeczy wymazać, ale zostanie coś na wzór alfabetu Brajla- będą takie wypustki, a tekst zejdzie do podświadomości. Pisząc nową historię na tej samej kartce ręka będzie mimowolnie wpadać w drganie przy każdym wyżłobieniu… Dopisywanie didaskaliów to też nie za rozsądny pomysł…

Jasne, że najlepiej byłoby po prostu spalić taką kartkę. Totalna amnezja. Ale… Popiół się nie wydostanie i będzie zalegał gdzieś w nozdrzach i mieszając się z czynnikami zewnętrznymi spowoduje kichanie… Zresztą, ogień to żywioł, a z nim lepiej nie zadzierać. Tak jak lepiej nie zacierać pamięci.

Niech ta kartka sobie będzie. Niech będą na niej notatki. Najlepszym sposobem na pogodzenie się z nimi jest przeczytanie wypocin swojego mózgu. Dokładna analiza, jeśli potrzebna. A potem… Wziąć nową kartkę, zacząć pisać kolejną historię…

Można porwać, można zniszczyć. Ale- PO CO, pytam się? To doświadczenia. Osobiste doświadczenia. Warto je zachować. Można kartkę po prostu schować do odpowiedniej teczki, niech sobie tam leży. To już napisana historia, nie zmieni się tego. Trzeba się z tym pogodzić. I- choć to z pozoru masochistyczne- cieszyć się, że życie dało zasmakować trochę innej potrawy. Bo to zawsze jedno wspomnienie więcej, jakie by nie było. Plus jeden do siły. Nie zabiło. Wzmocniło.

.

A ja biorę nową kartkę. Kto chce zagrać główne role w mojej historii? Zaznaczam, że wszystkie poprzednie kartki posegregowałam i pochowałam, gdzie trzeba. Zapoznałam się z treścią, wyciągnęłam ciekawe wnioski i pogodziłam się z nimi 🙂

Monica Belucci Poniedziałek, Gru 27 2010 


Nie krzywdź mnie Poniedziałek, Gru 27 2010 

Nie krzywdź mnie

Bo za każdą z moich łez

Życie kiedyś zemści się

Ja upadnę

W twardą ziemię wbiję się

Lecz twój czyn też cię dopadnie

Będziesz cierpieć z każdym dniem

Coraz bardziej

I uparcie pchać do przodu

Głaz na twojej drodze

A na twojej nodze

Kula z moich smutków

Nie pozwoli dalej iść

Płaczę dziś

Jutro będę wstawać

Ból poczujesz ty

I nie z mojej winy

Jakby mogło ci się zdawać

Upadłego poślę ci anioła

Wykorzysta cię

I nie zdołasz

Spojrzeć w oczy jej

Wbije nóż w twe ramię

I uśmiechnie się

Złowieszczo

Dasz jej cząstkę swego świata

Swój plac zabaw

Karuzelę

Będzie mówić że cię kocha

Ściągnie z ciebie resztki sił

I nie mrugnie nawet okiem

Gdy przypomnisz jej jak wiele

Dałeś siebie

Cierp

Teraz cierp

Jak ja

Gdy zniszczyłeś mi

Mój świat

 

 

%d blogerów lubi to: