W nieświadomym śnie
Od urodzenia trwa
Zatacza się we mgle
Złudne ma
Olśnienia
Szuka drogowskazów
Przez myśli gąszcza
Przedziera się
Może któregoś dnia
Dozna
Przebudzenia
Przetrze oczy
Ze złudzenia
Już bez pragnień jest
Nie zatacza się
Po omacku
Pośród śpiących
