Jesienny wiatr
Dawno już zapomniany
Zamaszyście zrywał kasztany
I deszcz rzęsistych łez z nieba spadł
.
Przerwał piorun horyzont na pół
Na chwilę szare rozświetlił pola
Ludzka w obliczu natury niedola
W tej burzy człowiek się snuł
.
I dwoje ludzi zmokniętych pod drzewem
Wtuleni i przemarznięci
Pełni radości i chęci
Czy pamiętasz tę opowieść? Nie wiem
Ja pamiętam
