Uciekasz przed deszczem
Usilnie za słońcem pcha Cię pragnienie
Może zdążysz jeszcze
Znaleźć schronienie
Może zdążysz na chwilę
Nie poczuć tych łez
Może ktoś się pomylił
Może nie wszystko wiesz
.
Uciekasz przed deszczem
Jak długo tak chcesz
Biegnąć jeszcze
Jak wyschnięta ziemia wiesz
Że dla życia urodzaju
Łez czasem potrzebne jest kropienie
Jak na chwili skraju
Przypominasz sobie niespostrzeżenie
Po wydało Cię matki łono
Serce Twe rwie
Oczy namiętnością płoną
I jak zerwany z łańcucha pies
Czujesz wolność
.
Uciekasz przed deszczem
Czy siłę masz jeszcze
Czy tchu Ci nie brakuje
Gdy jak cień nocnego ptaka snujesz
Po niepewnej ziemi
Wiesz, że spadnie pierwsza kropla
I nie ugasi płomieni
Zagra na szybie okna
Lecz tańczyć nie wypada w schronieniu
I pomagać cierpieniu
