Stąpam po obcej ziemi
Dotykam dzikich uczuć płomieni
Wkradam się na Twej historii karty
Chociaż nie wiem czyś jest tego warty
Lecz w tym życia tajemnica
By nieznanym się zachwycać
W ciszy łaknąć słów
I dotykiem szukać snów
Nie odkrywać nic do końca
I wędrować w stronę słońca
Źdźbło niewiedzy w polu marzeń
Niechaj rośnie by je chronić
By nie niszczyć wrażeń
By co złe zasłonić
