Niedopowiedzenie
Nieprzerwane milczenie
Jego cisza
Przerywa mi sen
Podmuch bezdechu
W bezwietrzny dzień
Kołysze
Jesteśmy na dole
A teraz patrz
Ty dalej tam stoisz
A ja
Odbijam się od dna
Wolna
Jak ptak
Rozwijam skrzydła swe
Uniosą mnie
Do chmur
Tam tylko dotyk
Skłębionych chmur
Na skórze swej poczuje
Na dole ziemia
Marzeń wróg
Kulą we mnie
Znów celuje

Czas na ciebie, byś wrzuciła życzenia. Ja już wrzuciłem.
Nie powiem, pomaga takie coś.
Przegapiłeś moje
Wrzuciłam wcześniej, tylko poszły do kosza
Za bardzo osobisty wpis, a od kilku dni coś powoli zaczynam zamykać się
I swoją przeszłość…
Przegapić nie przegapiłem, akurat zdążyłem przeczytać, odświeżyłem stronę i juz nie było.