I niestety już ostatnia…
Dbać o własną dupę- niektórzy robią to tak starannie, skrupulatnie, że mając dwadzieścia kilka lat nadal posiadają naskórek o strukturze niemowlęcej. Stosują podsypki ewidentnie nieadekwatne do swojego wieku, pudrują, pieszczą, masują sobie odwłoki. Od takiej nadmiernej i wzmożonej pielęgnacji może się…
W dupie poprzewracać- i klepki nie na miejscu, bo to idzie globalnie, po całym organizmie, aż o mózg zahaczy ostatecznie. Takowemu osobnikowi wydaje się, że wszystko mu należy a każdy ma mu…
Skakać dookoła dupy- naturalnie, odwłok się poszerza jak i wewnętrzne jestestwo, bliżej znane jako ego. Taki osobnik, dla zabawy może zacząć…
Zawracać komuś dupę- będąc święcie przekonanym, że takowa osoba będzie również obskakiwać jego odwłok. A gdy tak się nie dzieje, to delikwent…
Odwraca się dupą- i udaje, że wszystko jest ok., bowiem to wokół jego postaci słońce kręcić się ma, wbrew wszelkim prawom grawitacji, czasoprzestrzeni i innym fizycznym prawdom. Rozgląda się wówczas przed siebie i…
Wyrywa dupę- pierwszą lepszą, najlepiej taką, która nic poza odwłokiem sobą nie prezentuje. Ze względu na długie patyki z tworzywa sztucznego przyczepione na opuszki palców, takowa postać nie jest w stanie nawet samodzielnie się podetrzeć, co osobnikowi opisywanemu nawet schlebia.
Daje dupy- najpierw dosłownie, potem po całości, metaforycznie. Osobnik. Dostaje kopa w dupę i wreszcie na niej siada. Patrzy już z innej perspektywy. Zdaje sobie nagle sprawę, że świat nie kręci się tylko wokół jego odwłoku i właśnie za nim może być coś, co przeoczył. Pokornieje, podkula ogon i zaczyna znowu, tylko że…
Od dupy strony- bowiem obawia się, że od frontu może coś go zaatakować. Rzeczywiście, mała, smutna istotka jest tak groźna i tak silna, że na pewno wytrzyma kolejne gejmingowanie, które…
O kant dupy można rozbić- bo życie jest zbyt krótkie na głupie gierki… A komplikowanie sobie życia jest trochę jak papier toaletowy:
Do dupy

,,Do dupy
”
Ciekawe co miałaś na myśli. Hmm…
Powiem ci, że teraz gdybyś stała koło mnie, to bym ci ,,nakopał do dupy” bo poniżasz samców.
nastawiam pośladki, kop
tylko nie zdeformuj mi tyłka bo jest na to zbyt zgrabny
tylko nie zdeformuj mi tyłka, bo jest na to zbyt zgrabny
zaraz, zaraz, zaraz… czyżbyś poczuł się w jakiś sposób dotknięty przez ten felieton? ;>
Spoko spoko, nie zdeformuje, bo kto potem będzie cie czytał.
,,Wyrywa dupę- pierwszą lepszą,”
,,nie jest w stanie nawet samodzielnie się podetrzeć, co osobnikowi opisywanemu nawet schlebia.”
No ja już nie wiem kiedy są metafory, a kiedy nie, ale wiesz, ja bym kupci nie chciał podcierać, niezależnie od ‘dupy’. ;p
Się facetów czepiłaś. On, jego, go, osobnik ten, etc.
ale na ten felieton trzeba patrzeć całościowo
A że opiekują się nimi jedną do kilku nocy…
:P:P A potem i tak na koniec wracają do tych zaradniejszych, spokojniejszych, co myślą nieco poważniej o życiu, o sprawach wychodzących poza zakupy i pazury
A też chodzi mi o to, że zauważyłam, że faceci lubią niezdary
wiesz, jakbym spotkała dojrzałego, wiedzącego, czego chce, nie dającego się manipulować i zdecydowanego, opiekuńczego, z którym mogłabym sobie intelektualnie podyskutować i powiedzieć mu co myślę, bez obawy, że się na mnie obrazi, bezpośredniego… to może i bym się tak facetów nie czepiała
Z kolei kobiety też lubią się opiekować facetami, lubią jeśli jest coś w nich do poprawienia, lubią ich naprawiać, czyli takie badboye. :p Tyle, że na dłużej.
I mają rację, że tak robią, czyż nie?
A pewnie, że lubią
Ja już pisałam, że facet to takie duże dziecko
Takich jest mało. Ale znam takich.
- i tak miałem z początku zamysł, żeby facetom, którzy tacy nie są trochę wyjaśnić na swoim blogu, ale to nie przyniesie skutku, więc sobie popiszę ot tak.
bądź sobą i pozwól innym być sobą
Jednak bycie sobą nie zawsze jest dobre, a wręcz czasami może być do niczego
Dlaczego? Naprawdę uważasz, że lepiej kreować sobie wirtualną tożsamość?
Bo może ktoś cię nie zaakceptować?
Sam siebie musisz akceptować, to i inni będą.
Boisz się być sobą? Dlaczego? Co kto ci może zrobić?
Miałam dokładnie takie same zdanie… jak miałam NAŚCIE lat…
Nie dokładnie o to mi chodzi… Zresztą ostatnio pisałem ten wpis ,,Czego ja pragnę?” i w nim między innymi chodziło to, żeby być sobą.
Musiałbym napisać dłuższą wypowiedź lub wpis, żeby ci wytłumaczyć o co mi chodzi, a te rozmowy na komentarze na za dużo nie pozwalają.
mnie-więcej załapałam. Jedno pytanie: naprawiałeś, bo przestałeś się słuchać innych, czy naprawiałeś, bo słuchałeś innych? Naprawiałeś według siebie, czy według rad innych?
Naprawiałem, bo słuchałem innych i się spierdzieliło trochę. Robiłem to co ktoś uważał za słuszne, a ja to brałem za prawdę absolutną i wcielałem w swoje życie.
Słuchałem też rad innych, bo nie akceptowałem pewnych spraw.
To podobnie jak z sytuacją, gdy jest się małym i się wierzy w tego Boga, bo rodzic wierzy. Tak samo jak ktoś mówił, że kobiety powinno się szmacić, to je szmaciłem, brałem przykłady z towarzystwa. Nie byłem sobą.
Ale wiesz co. Gdybym nie miał takiego etapu w życiu, pewnie wiele bym nie zrozumiał. Teraz kwestionuję wszystko.
Widzisz, czasami musisz przejść przez coś złego, żebyś mógł doświadczyć czegoś dobrego. Nic nie dzieje się bez przyczyny- zarzucają mi, że jestem naiwna, bo wybaczam naprawdę wiele, ale ja po prostu gdy zaczynam rozumieć czyjeś zachowanie, to się z tym godzę i nie mam wtedy już do nikogo żalu- nie wkurzam się, co jedynie się wtedy smucę. Widocznie tak musiało być…
Nikt nikogo nie powinien szmacić- ani mężczyzna kobietę, ani kobieta mężczyzny. Życie to nie gra, masz tylko jedną egzystencję, od ciebie zależy, co osiągniesz- jak nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz.
Z czyjejś inicjatywy osiągniesz tylko iluzję, jeśli zaczniesz działać z pobudek WŁASNYCH EMOCJI, WŁASNYCH myśli i WŁASNYCH przekonań- masz szansę dotrzeć na szczyt i osiągnąć, co tylko chcesz…
,,Z czyjejś inicjatywy osiągniesz tylko iluzję, jeśli zaczniesz działać z pobudek WŁASNYCH EMOCJI, WŁASNYCH myśli i WŁASNYCH przekonań- masz szansę dotrzeć na szczyt i osiągnąć, co tylko chcesz…”
Piękne słowa. Ostatnio co nieco o tym pisałem, nie publikowałem, bo muszę jeszcze trochę zrozumieć. Nawet ten cytat sobie zapiszę. Coś mi się wydaje, że niedługo poproszę cie na mailu o napisanie ‘kilku słów’ w tej sprawie. To kwestia, która bardzo mnie ostatnio nurtuje, a mam ku temu ważny powód.
jaki?
Dość osobisty.
wiesz co? mam radę
wiesz, skąd ja biorę pomysły i te wszystkie rozwiązania? DZIAŁAM :] Nie słucham innych, tylko robię, to co uważam, idę za uczuciami, a wnioski przychodzą same
Zapraszam na maila, nie musisz dziś odpisywać.