Ona dziś odchodzi
W ciasnym łonie smutku śpi
Zaraz się narodzi
Dla tych krótkich kilku chwil
.
Ona już nie czeka
Rusza naprzód w dziki świat
Rwąca życia jest jej rzeka
Choć niewiele tutaj lat
Biegnie i potyka się
W swoich myślach podupada
Teraz wie już czego chce
Już nie będzie szła po śladach
Które ktoś wydeptał w śniegu
Zeszłej zimy na zakręcie
Nie zatrzyma biegu
I zawzięcie
Pójdzie wprost
Odbuduje już spalony
Nad przepaścią most
Pójdzie w inne strony
