wstaje świt
życia zaczyna się dzień
na łąkach marzeń będę żyć
znika nocny cień
.
budzi mnie poranny blask
sen zły zbyt długo już trwał
jak dziecko widząc świat pierwszy raz
zachwycam się
on będzie mnie miał
w swych ziemskich ramionach
w rytm jego duszy
drogę przemierzę
strach swój pokonam
.
słońce już chwyta złotymi nićmi
ociepla przymarznięte w noc zimową serce
unosi lekko z wiosennymi motylami
już nie pozwoli mi czekać więcej
.
