Słyszałam o czym szeptał wiatr
W moje urodziny
Deszcz rzęsisty spadł
Nieba łzy
Bez przyczyny
.
I oddechem swym świszczącym
Chciał powiedzieć
Że wciąż błądzę
Że nie mogę w miejscu siedzieć
.
Mówił mi że wróci
Tak radośnie
Na kolejną życia wiosnę
Chwilę ze mną
Jeszcze się posmuci
.
Wrócił
Rozwiał troski
Trochę szepcze
Trochę nuci
Droga już bez przeszkód
Prosta
.
.
.
.
Gdzieś tam głęboko wierzę,
że tym wiatrem jest osoba,
która kiedyś powiedziała mi,
że jak odejdzie,
będzie się mną opiekować
z tego drugiego świata
i nie pozwoli, żeby
ktokolwiek zrobił mi krzywdę…
Tak bardzo chciałabym jej powiedzieć,
że idę twardo do przodu,
jak obiecałam jej w ostatnich dniach
jej życia…
