Powędruję nocą
We śnie
I bezczelnie wkradnę się
Do twej podświadomości
Tak byś nie pamiętał mnie
O poranku
Tak byś na mnie się nie złościł
.
Pozwól mi pokolorować
Twoje marzenia
Tęczą chcę rysować
Spełnić twoje chcę życzenia
.
Mogę patrzeć gdzieś tam z boku
I w deszczowy dzień
Nie być w twym widoku
Gdzieś pod drzewem schować się
Gdy tak niebo
Drwi bezczelnie z moich łez
Obserwować
I zamykać oczy
Snuć marzenia i planować
Że odwiedzę cię tej nocy
.
.
.
.
.
…gdy nie ma kto inspirować, inspirują świeżo umarłe nadzieje…
